wtorek, 12 sierpnia 2014

KP - Libba de Valianso

Pewna siebie, uwielbiająca księżyc 16-latka o jednym, skrywanym głęboko w sobie marzeniu. Marzeniu, którym jest odnalezienie tej drugiej połówki. Swojej, nie cudzej. Jej zdaniem takie marzenie jest piękne, mimo iż wiele młodych dziewcząt takowe ma. Chyba. Mimo to jej zdaniem takie piękne marzenia należy pielęgnować, by w odpowiednim momencie je spełnić.
Libba nigdy nie przepadała za wyżywającymi się na innych osobami. Jej zdaniem takie osoby nie powinny wogóle istnieć. No ale cóż, to nie jej przypadła rola Boga w tym nędznie długim przedstawieniu.
Tak, Lib życie traktuje jako przedstawienie. Marionetki tańczące na sznurkach dokładnie tak, jak ktoś im zagra. Nastolatki, które w akcie buntu okresowo uciekają z domu, palą, piją i sam Bóg wie co jeszcze. Libba nie jest taka. Ona ZAMORDOWAŁA własną matkę, gdy ta za jedyną w całej swej szkolnej karierze czwórkę z matmy, chciała ją sprać na kwaśne jabłko, albo i jeszcze gorzej. Po tym "drobnym" incydencie uciekła z domu. Na wieki wieków. Amen.
Kiedyś miała przed sobą świetlaną przyszłość. Jednakże, zamiast stąpać po czerwonym dywanie uałanym różami jako gwiazda tego spektaklu, wybrała znaną ludziom rolę określoną mianem "złego charakteru". Od czasu jej ucieczki jej życie diametralnie się zmieniło. Niegdyś sielanka, teraz zaś koszmar.








Zdradzę wam sekret... Libba jest... KOTOŁACZKĄ!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz